7.02.20010 r.
Niedziela na spacerku.
Bez piłeczki czułam się trochę zagubiona...



6.02.20010 r.
Przez lenistwo mojej pani w sobotę głównie leżałam w łóżeczku.

Gwoli usprawiedliwienia: pogoda zaiste była nieprzyjemna.
17.01.2010 r.
No i doczekaliśmy się wreszcie prawdziwej zimy. Zawitała jakiś czas temu i wygląda na to, że nieprędko nas opuści. Zdjęcia pamiątkowe już mamy :)

Zapraszam do galerii.
Proszę nie przetwarzać i nie publikować treści i fotografii zamieszczonych na tej stronie bez wiedzy i pozwolenia ich autorów.